E-PLD.PL | Gąsienicowe łaziki terenowe z napędem elektrycznym.
14869
home,page-template,page-template-full_width,page-template-full_width-php,page,page-id-14869,,vertical_menu_enabled,qode-title-hidden,side_area_uncovered_from_content,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-9.3,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive
GĄSIENICOWE ŁAZIKI Z NAPĘDEM ELEKTRYCZNYM

 

 

 

BOBER POWSTAŁ W CELU POMOCY W PRZEŁAMYWANIU BARIER OSOBOM O OGRANICZONEJ SPRAWNOŚCI RUCHOWEJ. UMOŻLIWIA SWOBODNE PORUSZANIE SIĘ W NATURALNYM TERENIE OSOBOM, KTÓRE BEZ POMOCY BLISKICH NIE BYŁY DO TERAZ W STANIE SAMODZIELNIE PORUSZAĆ SIĘ PO PLAŻACH, ŁĄKACH CZY LASACH. NAPĘD ELEKTRYCZNY O DUŻEJ MOCY JEST WIELOKROTNIE CICHSZY OD SPALINOWEGO. POZWALA NA PRECYZYJNE STEROWANIE. NIE EMITUJE ŻADNYCH ZANIECZYSZCZEŃ, JEST PRZYJAZNY DLA ŚRODOWISKA. NIE WYMAGA ŁATWOPALNEGO PALIWA, CO SPRAWIA, ŻE JEST BEZPIECZNY. GĄSIENICE POZWALAJĄ NA SWOBODNE POKONYWANIE NIEMAL KAŻDEGO TERENU. JEŚLI JESTEŚ MIŁOŚNIKIEM PRZEBYWANIA BLISKO NATURY A Z JAKIEGOŚ POWODU NIE MOŻESZ PORUSZAĆ SIĘ SAMODZIELNIE, BOBER POZWOLI CI ODZYSKAĆ SWOBODĘ. SPACERY PO LESIE CZY WYCIECZKI PLAŻĄ STANĄ SIĘ PONOWNIE MOŻLIWE. BOBER TO INNOWACYJNY, W PEŁNI POLSKI PRODUKT!

PEŁNE INFORMACJE TECHNICZNE

Cechy:
– Sterowanie joystickiem
– Komputer pokładowy podający parametry jazdy
– 4 zaprogramowane prędkości jazdy (np. precyzyjna manewrowa)
– Fotel sportowy kubełkowy z włókna szklanego
– 4 punktowe pasy bezpieczeństwa
– Zabezpieczenie przed rozładowaniem akumulatorów
– Zabezpieczenie przed przegrzaniem silników
– Zabezpieczenie przeciw blokadzie gąsienic
– Odłącznik awaryjny- Blokada kluczykiem
– Manewrowe zdalne sterowanie pilotem
– Uchwyty do montażu wyposażenia dodatkowego
– Oświetlenie obrysowe
– Sygnał dźwiękowy
– Ładowarka zewnętrzna

Dane techniczne:

Długość – 130cm
Szerokość – 88cm
Szerokość gąsienicy – 150mm
Wysokość – 135cm (z oparciem fotela) / 85cm (bez fotela)
Waga 140kg
Prędkość maksymalna – do 6kmh
Zasięg średni – 16km*
Średni czas ciągłej jazdy – około 3 godzin
Głębokość brodzenia (woda) – 10cm
Pojemność akumulatorów – 54Ah
Napięcie 48V
Łączna moc silników 1000 Wat
Czas ładowania około 6 godzin
Maksymalne obciążenie – 150kg

*Większy lub mniejszy w zależności od temperatury powietrza,
obciążenia, rodzaju podłoża, prędkości

PRZEDE WSZYSTKIM POMOC

Hej. Mam na imię Tomek i od prawie 5 lat jestem tetraplegikiem. Do momentu, w którym to napisałem, nawet nie zdawałem sobie sprawy, ile czasu minęło od wypadku. Teraz żyję całkiem normalnie. Mam kochającą dziewczynę, możliwość realizowania pasji, fajną pracę i przyjaciół, którzy mnie wspierają. Jednak nie od początku było tak kolorowo. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Długi weekend majowy, skok do wody, karetka, szpital i diagnoza: złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym na poziomie C5. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że wiąże się to z porażeniem całego ciała od szyi w dół. Dalszy ciąg wydarzeń był bardzo stereotypowy: krótka rehabilitacja w szpitalu i wyjście na „wolność”. Wolności jednak nie było mimo powrotu do domu. Nowa codzienność składała się głównie z ćwiczeń, łóżka, dużego wózka typu szpitalnego i pogłębiającej się apatii i depresji. Jednym słowem cztery ściany, z których jedyne wyjście prowadziło po schodach. Skłamałbym, jeśli bym powiedział, że z czasem nie było lepiej, bo było. Rehabilitacja przynosiła efekty, coraz więcej rzeczy robiłem sam,

pojawiły się obozy aktywnej rehabilitacji i aktywny wózek, zacząłem powoli otwierać się znowu na świat. Nie było tak źle, ale jednak to nie było to. Mogłem jeździć po chodnikach, nawet nauczyłem się pokonywać progi i krawężniki. Aż tyle i tylko tyle. Myślę, że każdy tetraplegik wie, o czym mówię. Każde schody, ostrzejsza górka, świeży śnieg stanowiły problem, nie wspominając już o tak abstrakcyjnych marzeniach jak pojeżdżenie po lesie czy wycieczka na plażę. I choć to brzmi absurdalnie, to właśnie plaża odmieniła mój los. Dwa lata temu pojechałem odwiedzić przyjaciół w Gdańsku. W pewnym momencie padł pomysł, aby pójść na plażę. Tak, jasne, chyba będziecie musieli mnie tam zanieść – powiedziałem żartem. Nikt żartu widocznie nie załapał, bo podnieśli mnie na wózku w cztery osoby i zanieśli. Całkiem spory kawałek przez las i wydmę. Lekki nigdy nie byłem. Na miejscu każdy był wykończony. Podczas zalegania na miejscu ktoś rzucił żartem: „Musimy Ci zbudować czołg, bo ja Ciebie już więcej nosić nie będę.” Wydaje się czasem, że Ci goście nie mają poczucia humoru, bo potraktowali ten pomysł bardzo poważnie.

Ja sam po powrocie do domu zapomniałem o całej sprawie. Trudno opisać moją reakcję, gdy pół roku później, podczas mojej kolejnej wizyty, pokazali mi, co zrobili. Fotel na gąsienicach, z silnikami, akumulatorami i sterowaniem, które mogłem sam obsługiwać. Nierealne. „Bober się nazywa, sadzaj tyłek.” – tylko tyle usłyszałem. Wrażenie było niesamowite. Wjeżdża na schody, jeździ po piasku i lesie. Zasadniczo przejeżdża po wszystkim, los nie uchronił nawet opon, radia i małego telewizora kineskopowego. Oczywiście nie od początku wszystko było idealne – w końcu osobie zdrowej ciężko postawić się w miejscu tetraplegika i zbudować pojazd tak, aby spełniał wszystkie moje potrzeby. Z czasem więc pojawiły się i pasy bezpieczeństwa, podnóżek, wygodniejsze sterowanie, różne prędkości jazdy i wiele, wiele innych usprawnień. Po dwóch latach testów na mojej osobie możecie patrzeć na efektu starań. Mogę znowu korzystać z uroków plaż, lasów czy zimowej pogody. Bober pomógł mi znów robić to, co kocham, a teraz chcemy, aby pomógł i Wam.

GALERIA
KONTAKT